Blog > Komentarze do wpisu

Dyptyk | Diptych

 

Tytuł z roku 2013 | Title from 2013 :

„Po-Przed.Przed-Po” | „After-Before.Before-After” 


Tytuł z roku 2017 | Title from 2017 :

„Po-Przed. Przed-Po. Ja-Całość” | „After-Before. Before-After. I-Whole”

 

Proces półimprowizowany. Rysunek tuszem na papierze.

Halfimprovised process. Ink drawing on paper.

 

 

Zimą, roku 2013 (styczeń lub luty) rysując (inną pracę)

słuchałem znalezionych w internecie opowieści, informacji, audycji

związanych z astrofizyką. Gwiazdy, supernowe, kolaps, czarne dziury, itd.

Usłyszałem wówczas o hipotezie dr. Nikodema Popławskiego, która mówi o tym,

że być może wewnątrz czarnej dziury może powstawać nowy wszechświat.

Z materii pochłoniętej przez czarną dziurę, eksplodującej w jej wnętrzu,

dającej początek nowemu wszechświatowi.

Naukowcy na podstawie obliczeń matematycznych przyjmują istnienie

wewnątrz czarnej dziury tak zwanej osobliwości, czyli nieskończenie

małego i nieskończenie gęstego punktu w przestrzeni.

Czy nieskończonego? - ta nieskończoność jest dla naukowców trudna do zaakceptowania.

Wyobraziłem sobie wówczas taki proces:

 

Supernowa w efekcie wybuchu i towarzyszącemu temu wybuchowi zapadaniu się (kolaps)

tworzy czarną dziurę i być może z pozostałej, z gwiazdy, materii, powstaje wewnątrz tej

czarnej dziury osobliwość (kwiecień 2016 - osobliwość to być może nie właściwe określenie,

miałem na myśli tę materię, która pozostała wewnątrz czarnej dziury z eksplodującej gwiazdy)

Materia ta pod wpływem sił wynikających z procesu kolapsu, tworzenia czarnej dziury,

sił panujących wewnątrz czarnej dziury, nadal się kurczy, jest coraz mniejsza

i coraz gęściejsza. Jednocześnie czarna dziura zasysa materię z zewnątrz,

która jest pochłaniana przez tę materię, która już jest wewnątrz i w wyniku tego

jest jeszcze gęściejsza i jednocześnie coraz mniejsza w procesie dalszego „zapadania”,

w efekcie oddziaływania na nią sił panujących wewnątrz czarnej dziury.

Co raz mniejsza i co raz gęściejsza, itd, itd, itd. Być może nie jest potrzebna resztka materii,

która pozostaje po kolapsie gwiazdy, być może wystarczy zasysana przez czarną dziurę materia,

która pod wpływem działających sił kumuluje się w coraz mniejszym i coraz gęściejszym

„elemencie”, „obiekcie”. Coraz mniejszym i coraz gęściejszym, coraz mniejszym i coraz gęściejszym, ...

 

W procesie tego jednoczesnego zmniejszania i zagęszczania następuje moment,

w którym relacja pomiędzy wielkością a gęstością, jest tak „napięta”,

że siły utrzymujące dotychczasowy stan rzeczy nie są w stanie nadal go utrzymywać,

(być może zmienia się również wielkość sił działających w czarnej dziurze,

być może zmieniają się wszystkie istniejące relacje, czynniki biorące w nich udział)

i dochodzi do  eksplozji (wielki wybuch), do powstania nowego wszechświata.

 

Wizualizacja wszechświata pokazuje strukturę, która kojarzy mi się z pumeksem,

z gęstą tkanką wypełnioną wieloma przestrzeniami, dziurkami, bąbelkami, z tkanką ciała.

Wiele skojarzeń, być może mogących często prowadzić "na manowce”

Być może wewnątrz czarnych dziur istnieją wszechświaty równie wielkie,

może większe niż ten który znamy, a przynajmniej myślimy, że znamy.

 

Jak to możliwe, aby w „płaskiej” czarnej dziurze, mógł się zmieścić wszechświat?

Być może to kwestia ogromnych sił (np. wybuch supernowej) sprawia iż przestrzeń w czarnej dziurze,

działa w innych wymiarach niż przestrzeń w "Naszym"wszechświecie.

To znaczy, być może są to te same wymiary, co u „Nas”,

ale ustawione inaczej wobec "Naszego" wszechświata.

Być może wszechświat wewnątrz czarnej dziury jest podobny do Naszego,

być może jest zupełnie inny. Stawiam na to, że podobny i inny zarazem.

Między innymi pod wpływem tego co napisałem powyżej,

wykonałem (styczeń, luty 2014) dyptyk pt. „Po-Przed.Przed-Po”.

Dlaczego taki tytuł? Dotyczy on procesu powstania tej pracy.

Pierwszą rysowaną częścią była ta ciemniejsza, która wyglądała wcześniej podobnie jak ta jaśniejsza,

i wcale dyptyku miało nie być. Rysując, kropkując krawędź koła zrobiłem to na tyle niedokładnie,

że krawędź koła przestała nią być. Wybrzuszyła się w jednym miejscu.

Na tamten moment na tyle mi to przeszkadzało, nie zgadzało się z tym co wcześniej zamierzyłem,

że postanowiłem rysować dalej. Stawiać kolejne punkty, więcej i więcej, aż powstała forma

widoczna w tej ciemniejszej części dyptyku.

Aby pokazać stan rzeczy, do którego zmierzałem, przed wykonanym „błędem”

na rysowanej krawędzi koła (błąd - pojęcie być może względne, być może bardzo istotny

w procesie kreacji), postanowiłem zrobić drugi rysunek.

Dlatego właśnie oba, dyptyk nazwałem „Po-Przed.Przed-Po”.

 

 

Po_Przed

 

 

Przed_Po

 

 

Po_Przed_Przed_Po_DYPTYK

środa, 10 września 2014, walfot

Polecane wpisy